sobota, 31 lipca 2010
Połówka żółtego słońca

To nie będzie tekst o książce Adichie, bowiem każdy zainteresowany może przeczytać sobie na tylnej stronie okładki, o czym jest książka Nigeryskiej pisarki. To będzie tekst o czytaniu "Połówki żółtego słońca".

Warto czytać w ogóle i na wyrost, aby dotrzeć do takich książek. Warto przełknąć dziesięć niezbyt ciekawych, męczących lub chociażby „takich sobie”, aby natrafić na taką, jak „Połówka żółtego slońca” – powieść, która Cię uderzy w twarz, każe zapomnieć o upływającym czasie, o innych książkach, o swoim własnym życiu. Wraz z tą powieścią Adichie oficjalnie staje się jedną z moich ulubionych pisarek

Więcej: BREDABLIK

poniedziałek, 28 czerwca 2010
Połówka żółtego słońca

Chimamanda Ngozi Adichie, Połówka żółtego słońca, Wydawnictwo SONIA DRAGA 2009

 

Chiamamanda Ngozi Adichie powiedziała: I just write. I have to write. I like to say that I didn`t choose writing, writing chose me. This may sound slightly mythical, but I sometimes feel as if my writing is something bigger than I am.

 

A ja po przeczytaniu "Połówki żółtego słońca" mogę po raz kolejny uwierzyć, że literatura bywa czymś mitycznym, magicznym, czymś o naturze zwierciadła, w którym przegląda się nie tylko odmalowany w dziele świat, ale każdy, kto się zatrzyma i zapatrzy (zaczyta).

Piękna opowieść. Szukam słów, by podzielić się lekturą, odsłaniając z niej jak najmniej. Bo warto tę podróż odbyć według własnej busoli emocji, bez wywołanych klisz.

To, co wstrzymywało mnie przed sięgnięciem po tę 500-stronicową powieść - okazało się jej siłą. Wiedziałam, że losy bohaterów rzucone są w wir historycznej zwieruchy: wojny domowej w Nigerii u schyłku lat 60. XX wieku.

Niewiele słyszałam o tym konflikcie, więc pojawiła się obawa, że tło okaże się zbyt hermetyczne albo odwrotnie - wyjaśniane w długich dygresjach. Tymczasem Adichie stworzyła mistrzowski kontrapunkt: literatura zbiega się z historią w idealnych proporcjach. Zaczynałam lekturę jako laik, a rozstawałam się z poczuciem, że tragedia Biafrańczyków jest także moim dziedzictwem.

cd. tamaryszek-opowieści zebrane

 

Pod osłoną nocy

The Night Watch (Pod osłoną nocy), Sarah Waters

The Night Watch

 

Gdybym z "The Night Watch" nie zapoznała się w formie audiobooka powiedziałabym, że to jedna z najbardziej nietrafionych dla mnie książek jakie przeczytałam, w tym wypadku przesłuchałam.

nominacja do Man Booker Award 2006

nominacja do Orange Prize 2006

c.d. Śmietanka literacka

wtorek, 22 czerwca 2010
Połówka żółtego słońca

Ta książka mnie onieśmielała. Czytałam o niej tyle dobrego, że paradoksalnie zaczęłam odwlekać jej czytanie, z obawy, że jej nie zrozumiem albo że, co gorsza, się nią rozczaruję. I tak sobie leżała i leżała, aż nadszedł termin zwrotu do biblioteki. Po drodze do biblioteki zaszłam na pocztę, gdzie, jak to zwykle na poczcie, była spora kolejka. Z braku innych lektur zaczęłam czytać pierwsze strony „Połówki żółtego słońca” i tak mi się spodobało, że do biblioteki poszłam ją tylko przedłużyć. Przez kilka dni z trudem się od niej odrywałam, absorbowała moje myśli, a nawet sny (niestety nie były to przyjemne sny, ale książki o wojnie tak na mnie czasem działają). Jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Dała mi bardzo dużo do myślenia i wzbudziła wiele emocji. Nie wiem, czy uda mi się wszystko tutaj opisać, ale będę próbować.

 

Ciąg dalszy w Cichym kąciku.

 

19:09, kot_kreskowy84 , Orange Prize
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 czerwca 2010
A Crime in the Neighborhood

A Crime in the Neighborhood, Suzanne Berne, Penguin Books

A Crime in the Neighborhood

W gorące lato 1972 roku, amerykańskim miasteczkiem wstrząsa nowina o zamordowaniu dwunastoletniego chłopca. Dziesięcioletnia Marsha mieszka ze swoją rodziną w sąsiedztwie, a to i inne wydarzenia sprawią, że jej życie zupełnie się zmieni tego lata. Małżeństwo jej rodziców przeżywa kryzys, jej ojciec zdradza matkę z jej własną siostrą, Adą.

c. d. http://smietankaliteracka.blox.pl/html

poniedziałek, 14 czerwca 2010
Nicole Krauss - Historia miłości
Nie jest to książka nagrodzona, ale nominowana do jednej z nagród. Znalazła się na "shortliście " do nagrody Orange Prize for fiction w 2006r. A jako, że u siebie na półkach nie znalazłam żadnej nagrodzonej, a do biblioteki miejskiej się jeszcze nie zapisałam, postanowiłam przeczytać tą.



Nie spodobała mi się jednak i teraz nie wiem, co mam myśleć o tej nagrodzie :) Chyba muszę jednak poszukać innych książek z listy ( z tych nagrodzonych czytałam kiedyś "Przyjęcie u Larry'ego" Carol Shields i podobała mi się).

A tymczasem zapraszam na pełną recenzję tutaj.
19:10, maniaczytania , Orange Prize
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 maja 2010
"Kiedy żyłam w nowych czasach"

Ponieważ z nagrody literackiej Orange Prize czytałam już popularne Belcanto, szukałam ciekawej dla mnie i jednocześnie dostępnej powieści, kierując się też tematem. Nagrodzona w 2000 roku książka Kiedy żyłam w owych czasach Lindy Grant okazała się tym, czego potrzebowałam ze względu na zimowy pobyt w kraju, który stał się znaczącym tłem opowiadanej historii.

Założeniem autorki było ukazanie kształtowania się państwa widzianego oczyma nie do końca nieświadomej procesu bohaterki, która nie orientuje się zbyt dobrze w palestyńskiej sytuacji społeczno-politycznej końca lat czterdziestych. Osamotniona, dwudziestoletnia Evelyn Sert przybyła z londyńskiego Soho, by zacząć nowe życie w kraju przodków. Wiedzę opartą na idealizujących rzeczywistość obrazach, literaturze i rozmowach ma okazję skonfrontować  z twardą rzeczywistością. Autorka wykreowała główną postać, młodą fryzjerkę o pewnych zainteresowaniach artystycznych, na osóbkę bezpruderyjną, łatwo nawiązującą kontakty i wzbudzającą zaufanie po to, by zaangażować ją w zadania prowadzące do konfrontacji sił brytyjskich sprawujących mandat w Palestynie z niepodległościowymi siłami żydowskimi. Mistrzyni kamuflażu i podwójnej osobowości zostaje wciągnięta w niebezpieczną grę, która zaważy na jej dalszych losach. Jednakże fabuła dotyka też problemu poszukiwania własnej tożsamości. Evelyn jest córką imigrantów z Łotwy, którzy osiedli w Londynie, a więc nigdzie nie jest naprawdę u siebie, bo jest jednocześnie stąd i stamtąd. (...)

Ciąg dalszy na blogu.

niedziela, 23 maja 2010
Andrea Levy - Wysepka

Utwór, po który sięgnęłam w ramach wyzwania, wpisuje się w interesujący mnie nurt pisarstwa emigrantów czy też potomków emigrantów. Uważam, że autorzy żyjący na styku różnych kultur oferują czytelnikowi spojrzenie z szeszej perspektywy, bogatsze, często odkrywające rzeczy nieoczekiwane i zaskakujące, niedostrzegane przez reprezentanta pojedynczej kultury. Andrea Levy ma korzenie jamajskie, a powieść Wysepka jest ciekawym studium na temat rasizmu, kolonializmu, emigracji.

Więcej można przeczytać na moim blogu: http://urshana.blox.pl/2010/05/Stracone-zludzenia.html

piątek, 14 maja 2010
Płomyki pamięci - Anne Michaels

Ta książka cierpi na nadmiar. Za dużo w niej poetyckich metafor, ciekawostek popularno-naukowych, opisów hitlerowskiego okrucieństwa, rozważań o pamięci i nawet krótka druga część - jakby dopisana na siłę - wydaje się zbędna. A szkoda, bo temat jest ciekawy.

Ciąg dalszy tutaj.

12:29, czytanki.anki , Orange Prize
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 maja 2010
Świat milczał, kiedy ONI umierali...


"Połówka żółtego słońca" to kolejna wyzwaniowa lektura. I kolejna, która sprawia, że na pewno sięgnę po inne książki tej autorki (dzięki Padma!)!

"Połówka żółtego słońca" dzieje się w Nigerii lat 60-tych. Śledzimy losy kilku bohaterów i poznajemy ich punkt widzenia na otaczającą ich rzeczywistość. A rzeczywistość ta do najprzyjemniejszych nie należy! Rozłam w Nigerii, powstanie Republiki Biafry, zamieszki, wojna, głód, cierpienie. Każdy z bohaterów przeżywa to inaczej, każdy inaczej z tym sobie radzi. 

Poznajemy losy bliźniaczek - Olanny i Kainene, ich mężczyzn - Odenigba i Richarda (białego dziennikarza w Nigerii) oraz młodego chłopca - Ugwu - będącego służącym Olanny i Odenigba. 

Więcej na moim blogu.
 
1 , 2