czwartek, 06 maja 2010

Przyłączam się do wyzwania już prawie na finiszu, więc bardzo ambitnych planów snuć nie będę. Jednak postanowiłam przeczytać po jednej książce w każdej kategorii.

Nike - tu nie mam wielkiego wyboru, gdyż znam wszystkie pozycje, poza Pawiem królowej Masłowskiej i tomikiem poezji Tkaczyszyna-Dyckiego. Mój wybór pada na Piosenkę o zależnościach i uzależnieniach.

Booker Prize - do wyboru Morze, morze Iris Murdoch lub Biały tygrys Aravinda Adigi, uzależniam to od biblioteki.

Orange Prize - znów wybór - Belcanto Ann Patchett lub Wysepka Andrei Levy.

Prix Goncourt - Łaskawe Jonathana Littella (mam na półce, mam nadzieję, że uda mi się przeczytać i o książce coś napisać).

 

wtorek, 16 marca 2010
Brak deklaracji - deklaracją (czyli witam serdecznie).

Postanowiłam nie deklarować, nie ograniczać i nie hamować wyborów

- z przymrużeniem oka.

Jestem zbyt roztrzepana by trzymać się w pełni planu, więc przeczytam i opiszę to, co wpadnie mi w dłonie.

09:21, plectrude_koneserka , co kto czyta
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 marca 2010
Plan minimum wg Nety

Minimum, bo chociaż w bieżącym wyzwaniu pokus niezliczona ilość, to nauczona poprzednimi wolę nie ryzykować, że coś pójdzie nie tak a moje wybory nie pierwszy raz rozminą się z pierwotnie ustalonymi. Tym bardziej, że musiałabym tu zupełnie nie zaglądać, żeby wasze recenzje nie kierowały mnie na boczne tory ;)

Pobocza niech więc kuszą do woli, a plan rozrysowany jedynie do minimum wygląda tak:

  • NIKE:
    2007: Traktat o łuskaniu fasoli – Wiesław Myśliwski
  • BOOKER:
    2007: Tajemnica rodu Hegartych – Anne Enright
  • ORANGE PRIZE:
    2002: Belcanto – Ann Patchett
  • PRIX GONCOURT:
    2007: Alabama song –Gilles Leroy

Akapity

niedziela, 28 lutego 2010
Plany tamaryszka

Witam,

projekt już pulsuje i owocuje recenzjami, ale wciąż jeszcze można zgłaszać akces (i plany).

Zaczęłam od śledztwa, a nawet dwóch: pierwsze dotyczy listy nagrodzonych, drugie - deklaracji uczestników wyzwania.


Subiektywnie widzę to tak:
* Morze w tytule zwiększa szansę na nagrodę literacką (dowód: "Morze" Banville`a, "Morze,morze" Murdoch i "Rytuały morza" Goldinga).

* Należę do tych (większość?), którzy Nike znają, Bookera cenią, Goncourt jest pełen białych plam. A o Orange Prize słyszę po raz pierwszy.

* Zabawne, ile osób komentuje Stasiuka. Jedni podejmują próbę, inni podkreślają, że kolejną albo że się nie da...

* Nagrody nie łączą książek tematycznie, więc poszukałam indywidualnego klucza. Opowieści - jakieś sagi, losy rzucone w wir różnych przemian lub w perspektywie przemijania ukazane...

Szeroki klucz, więc dalej wybieram już intuicyjnie.

NIKE - Myśliwski - niedawno wracałam do "Kamienia na kamieniu", dobrze pamiętam "Widnokrąg". Oczekiwania wobec "Traktatu o łuskaniu fasoli" (2007) są duże.

BOOKER - "Tajemnica rodu Hegartych" Anne Enright (2007)

ORANGE - "Połówka żółtego słońca" Adichie (2007) - tu zachęciła mnie recenzja Padmy, ale nie wiem, jak będzie..., bo rzecz gruba.

GONCOURT - "Francuski testament" Makine (1995) - jedyny wybór, który omija rok 2007;)

 

Będę śledzić recenzje (trzecie śledztwo, tym razem rozciągnięte w czasie).

Pozdrawiam

ren

http://tamaryszek.blox.pl

sobota, 13 lutego 2010
Lista:

Z wyzwaniami to różnie u mnie bywało. Raczej gorzej, niż lepiej. Najpierw mam plany i marzenia, a potem zderzam się z rzeczywistością, i wszystko mi się rozłazi. Ale nic to, tym razem na pewno wszystko świetnie się uda.

Nagroda Bookera – jedyna kategoria, w której mogę się wzruszyć, że czytałam więcej, niż połowę tych książek. Bo przy okazji Nike czy Nobla lepiej, żebym schowała się pod łóżko.
Ale oczywiście z Bookera także zostało sporo tytułów, których nie znam. Tak tylko się cieszę, że nie 99,9%.
„Rytuały morza” Williama Golidnga, zawsze chciałam to przeczytać i jakoś zawsze mi umykało.
„Tajemnica rodu Hegartych” Anne Enright.

Nike – założenie jest takie, że kiedyś przeczytam je wszystkie, bo cudze chwalę, a swojego nie znam, itd. Ale będę realistką i wybiorę dwie.
„Bieguni” Olgi Tokarczuk, żebym w końcu przekonała się do autorki, z którą męczę się od lat i nie mogę zmęczyć ani jednej książki, najwyraźniej niefortunnie wybierałam.
„Widnokrąg” W. Myśliwskiego, na razie spuszczam zasłonę milczenia na fakt, że nie czytałam ani jednej jego książki.

Nagroda Goncourtów:
„Alabama Song” Gilles Leroy, w bibliotece sama wpadła mi ręce. Znaczy, rzuciła się na mnie.
„Bilet w jedną stronę” Didier Van Cauwelaert, zawsze mnie frapują autorzy, których nazwiska nie  potrafię wymówić.

Orange Prize, tutaj miałam zgryz, bo żadna z książek, których nie czytałam już wcześniej, jakoś mnie nie zachęciła. Ale jak wyzwanie, to wyzwanie i może się pozytywnie zaskoczę.
„Płomyki pamięci” Anne Michaels, pamiętam, że Chihiro chwaliła u siebie tę autorkę, więc niech tak będzie.

środa, 03 lutego 2010
Plany Marigolden

Booker:
2002: Yann Martel, „Życie Pi”.


Nike:
2008: Olga Tokarczuk, „Bieguni”.


Orange:
2005: Lionel Shriver, „Musimy porozmawiać o Kevinie”.


Goncourt:
1975: Émile Ajar (Romain Gary), „Życie przed sobą”.




Jak znam siebie, przeczytam zupełnie co innego, a w dodatku nie zdążę zrecenzować.

No to powodzenia. :)

czwartek, 28 stycznia 2010

... i jestem

cieszę się z tego wyzwania tym bardziej, że nie tak dawno sama postawiłam sobie podobne, a mianowicie postanowiłam przeczytać - uzupełnić książki nagrodzone bookerami.

Na to wyzwanie nie mam jakiegoś specjalnego systemu, planu czy gotowego stosu. Z listą wybranych pozycji pobiegłam do biblioteki i uzbierało się trochę książek, głównie nagrodzonych Goncourtem. Dołożę do tego, o ile moge, te bookery, które już przeczytałam ... albo raczej te, o których coś napisałam.

 

Życzę wszystkim dobrej zabawy i miłej lektury wyzwaniowych książek :)

środa, 27 stycznia 2010
Wyzwanie Alex
Moje pierwsze wyzwanie! Plany mam duże, mam nadzieję, że uda mi się z nich wywiązać.

Najbardziej zainteresowała mnie nagroda Orange (tym bardziej, że czytałam z niej tylko "O pięknie" (recenzja na blogu)). Tak więc chcę przeczytać co najmniej:

- "Połówka żółtego słońca" - Chimamanda Ngozi Adichie
- "Musimy porozmawiać o Kevinie" - Lionel Shriver


Z Booker'a wybrałam jak na razie jedną książkę, którą od dawna i tak planowałam przeczytać (teraz mam motywację):

- "Życie Pi" - Yann Martel
Ale myślę też o "Hańbie" Coetze. Z większą listą poczekam na Wasze recenzje. :)

Na trzecim miejscu znajduje się Nike. Tutaj czytałam "Pod mocnym aniołem" i "Bieguni" i nawet myślałam, żeby przeczytać Pilcha po raz drugi, gdyż niewiele z tej książki już pamiętam, ale chęć zapoznania się z czymś nowym przeważyła. I w zależności od czasu myślę o"

- "Chirurgiczna precyzja" - Stanisław Barańczak
lub
- "Traktat o łuskaniu fasoli" - Wiesław Myśliwski. 

Będę oczywiście informować na bieżąco jak idą postępy! :)

czwartek, 21 stycznia 2010
Mój wybór

Chociaż ostatnie wyzwanie nauczyło mnie pokory i pomimo bycia przygotowaną na to, że z tej listy nie przeczytam ani jednej książki to jednak wybrałam:


"Bóg rzeczy małych" Arundathi Roy - chciałam przeczytać już od dawna, teraz mam ku temu powód
"Jadąc do Babadag"Andrzeja Stasiuka
"Wysepka" Andrea Levy oraz 
"Texaco" Patrick Chamoiseau

Wszystkim uczestnikom życzę wspaniałej zabawy!

19:02, zaulekksiazki , co kto czyta
Link Dodaj komentarz »
Lista lektur Magrat

Z przyjemnością i ja przyłączę się do wyzwania, moja lista 4 obowiązkowych lektur to:

Booker Prize

2008 – Biały Tygrys Aravind Adiga

Nagroda Nike
2007 – Traktat o łuskaniu fasoli Wiesława Myśliwskiego

Orange Prize

2005: Lionel Shriver – Musimy porozmawiać o Kevinie

Prix Concourt
2008 - Atiq Rahimi, Kamień cierpliwości (Syngué sabour. Pierre de patience )

Obiecuję solidnie wywiązać się z wyzwania, pozdrawiam pozostałe uczestniczki.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5