wtorek, 29 czerwca 2010
Słońce Scortów - Laurent Gaudé

To druga książka wyzwaniowa. Trzeciej już chyba w tym etapie wyzwania przeczytać nie zdąże, a szkoda, bo jeśli miałaby być na tak dobrym poziomie jak poprzednie to nic, tylko siedzieć i czytać.

Słońce Scortów to cienka, nieporozna książeczka, o której z pewnością bym nie usłyszała, gdyby nie nasze wyzwanie i blogi książkowe. O wrażeniach piszę tutaj.

poniedziałek, 28 czerwca 2010
Połówka żółtego słońca

Chimamanda Ngozi Adichie, Połówka żółtego słońca, Wydawnictwo SONIA DRAGA 2009

 

Chiamamanda Ngozi Adichie powiedziała: I just write. I have to write. I like to say that I didn`t choose writing, writing chose me. This may sound slightly mythical, but I sometimes feel as if my writing is something bigger than I am.

 

A ja po przeczytaniu "Połówki żółtego słońca" mogę po raz kolejny uwierzyć, że literatura bywa czymś mitycznym, magicznym, czymś o naturze zwierciadła, w którym przegląda się nie tylko odmalowany w dziele świat, ale każdy, kto się zatrzyma i zapatrzy (zaczyta).

Piękna opowieść. Szukam słów, by podzielić się lekturą, odsłaniając z niej jak najmniej. Bo warto tę podróż odbyć według własnej busoli emocji, bez wywołanych klisz.

To, co wstrzymywało mnie przed sięgnięciem po tę 500-stronicową powieść - okazało się jej siłą. Wiedziałam, że losy bohaterów rzucone są w wir historycznej zwieruchy: wojny domowej w Nigerii u schyłku lat 60. XX wieku.

Niewiele słyszałam o tym konflikcie, więc pojawiła się obawa, że tło okaże się zbyt hermetyczne albo odwrotnie - wyjaśniane w długich dygresjach. Tymczasem Adichie stworzyła mistrzowski kontrapunkt: literatura zbiega się z historią w idealnych proporcjach. Zaczynałam lekturę jako laik, a rozstawałam się z poczuciem, że tragedia Biafrańczyków jest także moim dziedzictwem.

cd. tamaryszek-opowieści zebrane

 

Pod osłoną nocy

The Night Watch (Pod osłoną nocy), Sarah Waters

The Night Watch

 

Gdybym z "The Night Watch" nie zapoznała się w formie audiobooka powiedziałabym, że to jedna z najbardziej nietrafionych dla mnie książek jakie przeczytałam, w tym wypadku przesłuchałam.

nominacja do Man Booker Award 2006

nominacja do Orange Prize 2006

c.d. Śmietanka literacka

James Kelman - How late it was, how late

To moja ostatnia książka przeczytana w ramach obecnego wyzwania i z satysfakcją stwierdzam, że zakończyło się ono mocnym akcentem. Nie tylko ze względu na formę powieści czyli strumień świadomości zapodany w dialekcie szkockiej klasy robotniczej, na dodatek przeładowany przekleństwami i gniewem, ale również ze względu na bolesne przeżycia głównego bohatera.

Ciąg dalszy tutaj.

14:13, czytanki.anki , Booker Prize
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 czerwca 2010
Jacques-Pierre Amette "Kochanka Brechta"

To moja pierwsza i zarazem ostatnia przeczytana lektura w ramach tego wyzwania - ze względu na brak czasu niestety nie zdążę do środy zapoznac się z innymi nagrodzonymi książkami.

Wybrałam powieść, której tematyka mnie - jako germanistkę zakochaną we wszystim, co związane z Niemcami - żywo zainteresowała.

Niestety srogo się rozczarowałam - nie dość, że jest to mocno przeciętna powieść, to jeszcze za nic nie jestem w stanie pojąć, z jakiego powodu została uhonorowana nagrodą Goncourtów.

O wszystkich moich uwagach, żalach i wątpliwościach można przeczytać w Zaciszu literackim.

piątek, 25 czerwca 2010
Ktoś we mnie

The Little Stranger (Ktoś we mnie), Sarah Waters, Virago

The Little Stranger 

W skrócie rzecz ujmując, to historia powoli rozpadającej się rodowej rezydencji, której właściciele ledwo przędą. Ich historię przedstawia nam lekarz rodzinny, który jest z nią mniej lub bardziej związany (z rodziną i z historią), a przynajmniej próbuje (przez cały czas miałam wrażenie, że owy lekarz wyraźnie się narzuca tej familii).

c.d. Śmietanka literacka

nominacja do Man Booker Prize 2009

nominacja do Orange Prize 2009

22:26, bsmietanka
Link Dodaj komentarz »
Francuski testament - Andrei Makine

Nie dziwi mnie, że powieść Makine'a zdobyła kilka prestiżowych francuskich nagród. Po pierwsze, Francja to naród wyjątkowo dumny ze swojej "francuskości", a po drugie znany także z rusofilii. Tak się składa, że autor trafił w oba czułe punkty: składa hołd zarówno Francji, jak i Rosji. Niestety na mnie to nie działa.

O powodach tutaj.

 

14:35, czytanki.anki , Prix Goncourt
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 czerwca 2010
Życie Pi - Yann Martel

Lektury zaplanowane do przeczytania w ramach wyzwania odkładałam sobie cały czas na później i później. Nie mam pojęcia kiedy zdążyło minąć to pół roku, jednak czerwiec zbliża się ku końcowi, a ja wyzwaniowe czytanie dopiero zaczynam. Ale jak to mówią: lepiej późno niż wcale.

Postanowiłam sobie, że co by się podczas trwania tego wyzwania nie działo Życie Pi jest książką, którą chcę, którą wręcz muszę koniecznie przeczytać. I przeczytałam, a o wrażeniach można przeczytać u mnie :).

wtorek, 22 czerwca 2010
Gnój

Sięgając po tę książkę spodziewałam się przejmujących emocji. Nawet specjalnie odłożyłam jej lekturę, bo wcześniej czytałam „Tysiąc wspaniałych słońc” i obawiałam się, że nie strawię dwóch tak wstrząsających książek pod rząd. Niepotrzebnie. Bo mnie „Gnój” aż tak nie poruszył. Może głupio tak pisać, bo przecież temat, jaki Kuczok porusza jest straszny i zasługujący na potępienie. Myślę, że moje odczucia wzięły się stąd, że spodziewałam się lektury zbliżonej do „Bidula” Mariusza Maślanki, w którym bardzo dokładne opisy przemocy fizycznej po prostu poruszały do żywego. U Kuczoka jednak główny nacisk położony jest na relacje psychologiczne między postaciami. Na niezrównoważenie ojca, kata, który wzrusza się muzyką klasyczną i czasami czule szczebiocze do swojej żony. Na niegasnącą nadzieję syna, który nie potrafi pojąć czy ojca jednak kocha, czy nienawidzi. „Oglądałem sobie na przykład relację z Turnieju Czterech Skoczni, on na przykład akurat wrócił ze spaceru z suka i czymś tam szurał w szafie; myślałem, że po prostu zdejmuje płaszcz i chowa go, nawet kątem oka nie sprawdziłem, bo na ekranie Weissflog skakał sto szesnaście. Mówiłem właśnie:


- Tata, będzie rekord skoczni!

bo czułem, że do mnie podchodzi; myślałem, że po to, by zasiąść obok i oglądać ze mną zawody, ale on już nadchodził z pejczem (…)”. [s. 80, W.A.B. 2003] Ten fragment zapadł mi w pamięć, bo widzę w nim ufność i wiarę dziecka, że może, jak każdy inny chłopiec, normalnie obejrzeć z tatą zawody w telewizji; że nie musi obawiać się z jego strony niczego złego. Taką nadzieję ma dziecko, które przecież wie, do czego zdolny jest jego ojciec, bo samo tego doświadczyło. A mimo to jakaś część jego ciągle chce wierzyć, że może być dobrze.


Bardziej niż emocjami ujęła mnie ta książka stylem – bardzo poetycki, piękny literacki język mocno kontrastuje z przedstawianą szarą śląską rzeczywistością patriarchalnej, patologicznej rodziny. Nie mogę powiedzieć, że „Gnój” mi się nie podobał. Niestety nie mogę też powiedzieć, że mnie poruszył i że zostanie mi na długo w pamięci.

19:11, kot_kreskowy84 , Nagroda Nike
Link Dodaj komentarz »
Połówka żółtego słońca

Ta książka mnie onieśmielała. Czytałam o niej tyle dobrego, że paradoksalnie zaczęłam odwlekać jej czytanie, z obawy, że jej nie zrozumiem albo że, co gorsza, się nią rozczaruję. I tak sobie leżała i leżała, aż nadszedł termin zwrotu do biblioteki. Po drodze do biblioteki zaszłam na pocztę, gdzie, jak to zwykle na poczcie, była spora kolejka. Z braku innych lektur zaczęłam czytać pierwsze strony „Połówki żółtego słońca” i tak mi się spodobało, że do biblioteki poszłam ją tylko przedłużyć. Przez kilka dni z trudem się od niej odrywałam, absorbowała moje myśli, a nawet sny (niestety nie były to przyjemne sny, ale książki o wojnie tak na mnie czasem działają). Jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Dała mi bardzo dużo do myślenia i wzbudziła wiele emocji. Nie wiem, czy uda mi się wszystko tutaj opisać, ale będę próbować.

 

Ciąg dalszy w Cichym kąciku.

 

19:09, kot_kreskowy84 , Orange Prize
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2